RELACJE

SKĄD SIĘ BIORĄ KONFLIKTY?

Do napisania tego postu zainspirowało mnie pytanie pewnego człowieka z grona moich znajomych na Facebooku, które brzmiało następująco:

“Dlaczego dwoje dobrych ludzi potrafi wyzwolić względem siebie najbardziej podłe zachowania?”

W pierwszej chwili zamierzałam odpowiedzieć w formie komentarza, ale okazał się on zbyt długi, więc zdecydowałam się udzielić odpowiedzi na blogu. Oczywiście będzie to tylko moje subiektywne zdanie, z którym możecie się zgodzić lub nie. Jeśli chcecie się podzielić inną, własną opinią na ten temat, to zapraszam do polemiki w komentarzach.

Załóżmy zatem, że mamy dwoje całkiem fajnych ludzi. Niech to będzie kobieta i mężczyzna, ale oczywiście to tylko przykład, mogą to być równie dobrze dwie osoby tej samej płci. Każde z nich z osobna jest bardzo dobrym człowiekiem, szanowanym i cenionym przez innych. Gdy natomiast próbują wejść we wzajemną relację, za każdym razem są zgrzyty. W niego wstępuje jakaś bestia, której istnienia we własnym wnętrzu nigdy wcześniej sobie nie uświadamiał. Jest przerażony tym, kim się staje w obecności tej kobiety i w jaki sposób na nią reaguje. Ona w odpowiedzi na te ataki odpowiada mu takim zachowaniem jakiego nigdy w stosunku do innych ludzi nie uzewnętrzniała. Oboje siebie nie poznają, stają się kimś, kim dotąd nie byli.

Czemu tak się dzieje?

Uważam, że konflikt w relacjach rodzi się wtedy, gdy jedna osoba zaczyna mieć w stosunku do drugiej OCZEKIWANIA zamiast przyjąć ją taką jaka jest i pozwolić jej po prostu być sobą, tym kim chce, dać jej pełną wolność, swobodę decydowania o sobie i swoim życiu, robienia tego co ona uważa za stosowne. Zawsze gdy są oczekiwania jednej ze stron, pojawia się nacisk i przymus. Ktoś żąda, by druga osoba dostosowała się do jego oczekiwań. Jeśli tego nie zrobi, pojawiają się pretensje i krytyka typu: nie jesteś wystarczająco…. jakiś. Oczekiwaniom na ogół towarzyszy pewne strasznie brzydkie słowo, którego nie lubię: POWINNAŚ…to i owo… POWINIENEŚ… tamto i owamto. Pytam się zatem: skąd to prawo do mówienia komuś co powinien? Możemy rościć sobie takie prawo wyłącznie w jednej jedynej sytuacji: gdy widzimy, że ktoś krzywdzi innych, albo szkodzi naszej planecie czy światu, który jest naszym wspólnym domem i mamy prawo stawać w jego obronie. Wtedy rzeczywiście możemy, a nawet powinniśmy reagować. Ale w pozostałych sytuacjach już nie, bo każdy z nas został obdarzony czymś pięknym: wolną wolą. Czemu zatem drugi człowiek chce ograbić nas z tego, w co wyposażył nas sam Stwórca? Nawet Bóg nie chce nam mówić co mamy robić. On nie ma względem nas żadnych oczekiwań. On wysyła w naszym kierunku tylko miłość i pełną akceptację zamiast oczekiwać, że staniemy się kimś innym. Czemu tak? Czy On nie chce byśmy zmieniali się na lepsze? Ależ oczywiście, że chce. Ale nasz Bóg jest również Mądrością, więc wie, że staniemy się idealni i na Jego podobieństwo tylko i wyłącznie wtedy, gdy wyśle w naszym kierunku miłość zamiast oczekiwań; miłość bezwarunkową, która akceptuje w nas wszystko, włącznie z każdym naszym cieniem. Gdyby był surowym Bogiem mówiącym nam stale co mamy robić, z całą listą oczekiwań względem nas, wówczas wychodziłaby z naszego wnętrza ta bestia o której była mowa na początku. To pod jej wpływem wyzwalają się w ludziach najbardziej podłe zachowania i instynkty. A zatem skoro jesteśmy wolnymi ludźmi, to nikt inny nie ma prawa wymuszać na nas kim mamy być. A jeśli to robi, to właśnie to wywołuje konflikty, bo człowiek przymuszany do zmiany zaczyna się dusić w danej relacji i staje się tym bardziej całkowitym przeciwieństwem tego, do czego jest zmuszany.

Oczekiwania względem drugiego człowieka należy zamienić w pełną akceptację go takim jakim jest, albo zerwać kontakt jeśli dana osoba nam nie odpowiada i jest naszym zdaniem nieakceptowalna. Jest tak wielu ludzi na świecie, że możemy przecież znaleźć sobie kogoś innego do towarzystwa kogo cechy akceptujemy. Gdy zrezygnujemy z wszelkiego rodzaju oczekiwań, wtedy pojawi się łagodność w relacji, bo nic nie chcemy od nikogo ani nikt nie chce nic od nas. A jeśli coś dajemy, to tylko dlatego, że chcemy. Ach, cóż to za cudowny stan! Pełna bezinteresowność! Nie byłoby wojen między ludźmi gdyby każdy zrozumiał pewną zasadę: ja nie urodziłam się po to, by spełniać twoje oczekiwania ani ty nie urodziłeś się po to, by spełniać moje oczekiwania. Zatem ja robię swoje nie zmuszając do niczego ciebie i ty robisz swoje nie zmuszając do niczego mnie. Gdy obie strony to rozumieją, pojawia się w nich wewnętrzny spokój. Gdyby wszyscy ludzie zaczęli to rozumieć, pojawiłby się pokój na świecie.

A cały paradoks polega na tym, że gdy kogoś w pełni akceptujemy bez żadnych oczekiwań, to wtedy ta osoba zaczyna się cudownie zmieniać. I zaczyna być taka jak chcieliśmy, by była. Dzieje się tak, gdyż piękna zmiana w człowieku następuje w wyniku obdarzenia go łagodnością, miłością, poczuciem godności, wolności i szacunku. Natomiast najgorsze instynkty nawet u bardzo dobrych osób ujawniają się w wyniku nacisku, przymusu i stawiania oczekiwań względem nich.

Pozbądź się oczekiwań w stosunku do ludzi, a obiecuję Ci, że odkryjesz inny, bardziej pokojowy świat w którym będziesz się czuć znacznie lepiej. Wysyłaj miłość i nie pragnij dostać niczego w zamian od innych. Od tego pierwszego kroku zaczyna się wolność we wszelkich relacjach. A jeśli z jakiegoś powodu nie jesteś w stanie wysyłać miłości w danym kierunku, to pobłogosław i zostaw za sobą przeszłość i zmień ten kierunek na inny.

Facebook Comments

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *